Sty 022016
 

Ostatnio zainteresowały mnie megabakterie (Macrorhabdus ornithogaster), które są coraz większym zagrożeniem dla ptaków ozdobnych. Megabakterie to stara, ale nadal funkcjonująca nazwa tych groźnych patogenów. Są to stosunkowo słabo poznane pasożyty wewnętrzne, bytujące w układzie pokarmowym. Macrorhabdus ornithogaster został opisany stosunkowo niedawno, bo w roku 1981, a u kanarków po raz pierwszy w r. 1984. Bardzo trudne są badania nad tym mikroorganizmem, na początku nie wiedziano, czy to jest to bakteria, czy grzyb? Ustalono, że jest to słabo gram-dodatni pałeczkowaty organizm, o wymiarach 2-3×20-80 μm, barwiący się także metodą PAS i solami srebra. Ostatecznie został on sklasyfikowany, jako grzyb z grupy drożdżaków. Jest to fakultatywny anaerob (względny beztlenowiec), któremu sprzyja środowisko z podwyższonym stężeniem dwutlenku węgla. CO2 stanowi 10% składu pożywek laboratoryjnych stosowanych w hodowlach tego mikroorganizmu. Megabakterie bytują w żołądku, który u ptaków dzieli się na część przednią (żołądek gruczołowy – proventriculus) i tylną (żołądek mięsisty – ventriculus). Patogeny te najliczniej występują w strefie przejściowej między oboma żołądkami, potem w żołądku gruczołowym. Znacznie mniej jest tych grzybów w żołądku mięsistym. Macrorhabdus ornithogaster uszkadza gruczoły w błonie śluzowej żołądka. Z czasem następuje zniszczenie całej błony śluzowej, w rezultacie czego uniemożliwione jest trawienie pokarmu. Rzadko się stwierdza obecność pojedynczych osobników, w tym także otorbionych, w wątrobie i śledzionie. Organizmy te są też wydalane z odchodami.
Wydaje się, że słaba jest w warunkach polskich świadomość zagrożenia hodowli ptaków tym patogenem. Uważa się, że większość ptaków jest podatna na zakażenie megabakterią, zarówno hodowlane (drób, ptactwo egzotyczne itp.) i dziko żyjące. Wykazano też występowanie megabakteriopodobnych organizmów w górnych drogach oddechowych ssaków (pies, kot). Patogeny te nie są sklasyfikowane, jako organizmy stanowiące zagrożenie dla człowieka. Kwestią dyskusyjną jest stwierdzenie, czy mamy do czynienia ze zróżnicowaniem gatunkowym lub szczepowym megabakterii. Różne wyniki leczenia ptaków oraz opisy kultur tego drożdżaka wskazują na występowanie tej różnorodności, ale badania są dalej prowadzone.
W hodowlach ptaków egzotycznych najwięcej badań nad megabakteriozą (makrorabdozą) zostało przeprowadzonych na papużkach falistych (M. undulatus), gdyż początkowo pasożyt ten był najczęściej stwierdzany u tego gatunku ptaków. Jest nawet hipoteza, że pierwsze przypadki tej choroby stwierdzono u wystawowych papużek falistych w Wielkiej Brytanii. Papużki stamtąd pochodzące miały być źródłem zakażeń tym drożdżakiem w hodowlach ptaków egzotycznych na świecie. Nawet w Australii występuje poważny problem megabakteriozy wywołany importem wystawowych papużek falistych. Stwierdza się obecnie, że ten grzybek występuje u dużej liczby gatunków ptaków egzotycznych. Najbardziej podatne na infekcje zdają się być, oprócz papużek falistych, papugi nierozłączki (rodzaj Agapornis) oraz kanarki. Śmiertelność zwierząt zarażonych megabakterią wynosi 100%. O powadze problemu, jakim jest szybki wzrost liczby zakażeń tym mikroorganizmem, świadczą wyniki wielu badań. Dość wymowne są, moim zdaniem, dane weterynarzy belgijskich opublikowane w roku 2006. W okresie 5 lat ( 1999 – 2004) zaobserwowano wzrost liczby zachorowań u kanarków z 10.8% do 55.1%. Ogólnie, w tych właśnie badaniach na padłych ptakach, wykryto megabakteriozę u 28% kanarków i 22.5% papużek falistych. Liczby te są nawet znacznie wyższe w przypadku opisanych w literaturze epidemii u papużek falistych.

źródła zakażenia: nie ma do tej pory dowodów wskazujących, na sposoby zakażania się ptaków. Wiadomo, że mikroorganizmy te są wydalane z odchodami. Zatem stykanie się ptaków z zanieczyszczoną karmą oraz wzajemnie karmienie się ptaków jest prawdopodobną przyczyną zarażeń. Są przesłanki wskazujące na występowanie odporności genetycznej na zakażenia megabakteriozą. Opisano przypadek linii hodowlanej, w której nie stwierdzano tych zakażeń. Obserwowano, że pisklęta z linii podatnych na megabakteriozę, wychowywane przez przybranych rodziców z linii wolnych od pasożytów, zapadały na tę chorobę w późniejszych okresach życia. Dyskusyjna jest sprawa, czy zakażenia u ptaków tym patogenem są pierwotne czy towarzyszą innym chorobom (bada się związek między zakażeniami cirkowirusami i megabakteriami), czy są efektem spadku odporności immunologicznej u ptaków w warunkach stresu itp.

Objawy choroby: Początkowo nie obserwuje się specyficznych objawów choroby. Następuje powolny spadek kondycji ptaków. W zasadzie tylko u papużek falistych stwierdza się nagłe ostre objawy zakażenia. Ptaki w dobrej kondycji gwałtownie tracą ją i padają w ciągu 12-24 godzin od wystąpienia objawów. Przedtem mogą wymiotować krwią. Większość pozostałych ptaków (papużek falistych i innych gatunków) ma chroniczną postać choroby, która może trwać miesiącami z okresami poprawy i pogorszenia stanu ptaków. Spada wtedy ciężar ciała, mimo że nie zmienia się apetyt u ptaków. Później obserwuje się, że chore osobniki łuszczą ziarna, ale jedzą niewiele i w odchodach widzi się nieprzetrawione nasiona. Oprócz biegunki można zaobserwować też oblepienie odchodami piór wokół odbytu. W końcowych fazach choroby ptaki zaczynają wymiotować lepkim szaro-szklistym śluzem i (lub) krwią. Choroba rzadko występuje u piskląt (u strusi afrykańskich tylko pisklęta chorują), częściej u dorosłych ptaków między 1 a 5 rokiem życia. Analizy odchodów, mimo zalecanego ich zbierania przez wiele dni, nie zawsze wykazują obecność megabakterii. Badania przewodu pokarmowego padłych ptaków są podstawową metodą wykrywającą makrorabdozę (występują charakterystyczne zmiany w tkankach żołądka). Stwierdzono u chorych ptaków wzrost pH w żołądku, choć nie zawsze jest to regułą. U zdrowych i chorych papużek falistych pH treści żołądka nie zmieniało się istotnie, mimo pewnego podwyższenia zasadowości treści żołądkowej u chorych ptaków. Natomiast u kanarków następuje wyraźnie zalkalizowanie w żołądku. pH w układzie pokarmowym zdrowych ptaków wynosi od 0.7 do 2.4, a u silnie zainfekowanych megabakterią 7-7.3. Dyskusyjna jest przyczyna obserwowanej zmiany wartości pH w żołądkach ptaków.

Leczenie: Nie są opracowane w 100% metody leczenia ptaków. Obecnie podaje się im leki inhibujące rozwój grzybów. Są to amfoterycyna B, ketokonazol i nystatyna. Megabac-S (forma amfoterycyny B) jest lekiem, który ponoć ma dużą skuteczność w leczeniu ptaków egzotycznych (http://www.vetafarm.com/products/MEGABAC%252dS.html). Preparaty te są trudno dostępne i trzeba zamawiać u weterynarza. Medykamenty podaje się w ciągu 10 dni do 2 tygodni. Są to leki podawane bezpośrednio ptakom do wola lub rozpuszczane w wodzie pitnej. W ostatnim przypadku trzeba uważać, żeby pojniki nie były wystawione na działanie światła słonecznego, promienie UV obniżają skuteczność działania tych medykamentów. Efektywność działania leków jest różna, gdyż obserwuje się bardzo dobre oraz mierne efekty leczenia. Może to być związane m.in. z przypuszczalnym występowaniem różnych szczepów megabakterii albo sposobem podawania leków itp.

Stosuje się też leczenie wspomagające. Podaje się ptakom przez wiele tygodni wodę zakwaszoną kwasami organicznymi, np. octem jabłkowym, octem z białych winogron, sokiem grejpfrutowym itp. pH przygotowanej w ten sposób wody nie może spadać poniżej wartości 2.5. Zakwaszanie układu pokarmowego jest konieczne, gdyż wiemy, że w zasadowym środowisku nie zachodzą procesy trawienne. Ponadto kwaśne środowisko ogranicza rozwój megabakterii. Praktykuje się też podawanie ptakom probiotyków (kultur szczepów bakterii bytujących w przewodach pokarmowych). Preparaty te są konieczne do przywrócenia normalnego funkcjonowania układu pokarmowego chorych ptaków, ponadto bakterie ograniczają namnażanie się drożdży. Należy stosować probiotyki przeznaczone dla ptaków (np. protexin, probiotyki dla drobiu itp.). Probiotyk najczęściej podaje się rozpuszczony w wodzie. Podczas kuracji trzeba też dezynfekować pomieszczenia hodowlane. Widać stąd, że ważne jest stosowanie w hodowlach klatek z rusztami w celu poprawy higieny w ptaszarniach. Nie trzeba przypominać, że konieczne jest utrzymywanie czystości przez cały czas.
Wspomnę też, że megabakterioza nie jest przenoszona poprzez jaja wylęgowe. Sztuczny odchów piskląt, z jaj ptaków podejrzanych o makrorabdozę, jest praktykowany w celu uzyskania osobników wolnych od tego drożdżaka.
Oczywiście nie muszę podkreślać, że leczenie można przeprowadzać tylko pod nadzorem weterynarza, gdyż jest ono trudne i nie zawsze daje dobre rokowania.

Niektóre ciekawsze linki do stron i prac, które posłużyły do napisania powyższego tekstu:

anglojęzyczne:
http://www.scielo.br/scielo.php?script=sci_arttext&pid=S0102-09352006000300001&lng=en&nrm=iso&tlng=en
http://orbi.ulg.ac.be/handle/2268/6107
http://www.vet.uga.edu/vpp/clerk/Son/index.php

polska praca o grzybicach u ptaków: http://cornetis.pl/pliki/ML/2008/3/ML_2008_3_172.pdf

poglądowy rysunek przewodu pokarmowego ptaków (na dole strony):
http://forums.avianavenue.com/bird-emergency-highway-911/43576-what-guys.html

 

artykuł opracował Maciej Szanser „Pandan0”

 Zamieszczone przez o 22:12

Przepraszamy, zamieszczanie komentarzy jest chwilowo niemożliwe.