Lęgi – co, jak i dlaczego

 Rozwiązania hodowlane  Możliwość komentowania Lęgi – co, jak i dlaczego została wyłączona
lis 082016
 

O przygotowaniu kanarków do lęgów i o samych lęgach można napisać książkę. Albo dwie. A jak się ustawi większą czcionkę to nawet trzy wyjdą + errata. Postaram się trochę opisać co i jak, mam nadzieję, że będzie to pomocne dla początkujących hodowców oraz dla osób, które nie chcą mieć hodowli, ale chcą chociaż raz spróbować się jako kanarkowi rodzice.

O przygotowaniach do lęgów pisałem tutaj. Pazurki (samiec i samica) i qpry podcięte, zaczynamy lęgi.

Lęgi rozpoczynamy łącząc, tzn. dając do jednej klatki samicę i samca. Klatka szerokość 60 głębokość 45, wysokość 40 cm lub coś koło tego. Nie można łączyć dwóch glosterów z koroną ani dwóch białych (białe lub płowe lub szafiry). Jeśli klatek jest więcej to najlepiej, żeby pary się nie widziały z innymi parami, tzn. nie ustawiamy klatek prętowych jedna przy drugiej, trzeba je oddzielić chociaż kartonem.

Lęgi najlepiej rozpoczynać w okolicach marca jak pojawiają się pierwsze zielonki i robi się cieplej. Jeśli nie ma żadnych specjalnych wskazań (wystawa) nie rozpoczynamy lęgów w grudniu, bo to spowoduje więcej problemów niż przyjemności. Kanarki tworzą pary. Są razem od początku do wylotu ostatnich młodych. Nie oddzielamy samca, nie pobudzamy samca osobno i samicy osobno – to są „praktyki” z hodowli sprzed xx lat powielane przez hodowców, którym, niestety muszę to napisać, nie chce się poszukać informacji na temat biologii kanarków.

A więc mamy dwa kanarki w klatce. Mamy sepię i piasek. Teraz trzeba je pobudzić do lęgów czyli dłuższy dzień (opisane dokładnie w innym artykule), wyższa temperatura tzn. np. 18-20 stopni i bogatsza dieta. To ostatnie zdanie nie jest do końca ścisłe, bo wydłużanie dnia już powinno trwać od kilku tygodni i tak samo powinna wzrastać temperatura. Bogatsza karma czyli wcześniej zmieniamy zimową karmę z np. DeliNature 50 na mieszankę kilku karm + nasiona traw i chwastów + mak + zioła (sypkie np. tymianek, rumianek, pokrzywa). Do tego podajemy kiełki czyli skiełkowane ziarno. Do kupienia są gotowe mieszanki do kiełkowania. Do tego jak już są – liście mleczy, młode pokrzywy (dlatego warto rozpoczynać lęgi jak są już dostępne zielonki) czy inne rośliny. Niektórzy podają witaminę E, ale nie należy przesadzić. Po pewnym czasie np. po 2-3 tygodniach samiec śpiewa, a raczej wydziera się jaki to on jest wspaniały i jak mieć jajko to tylko z nim. Jest to typowy, lęgowy, ostry i zaczepny śpiew. Samica wtedy przysiada na żerdce i przyjmuje specyficzną pozę. Zazwyczaj zaraz po tym następuje „gra miłosna” zakończona gonitwą po klatce. Mniej-więcej w tym okresie samica zaczyna szukać materiału na gniazdo. Jak na dnie klatki jest papier to szarpie go i zanosi np. do karmnika. Wtedy dajemy do klatki gniazdo. Najwygodniejsze jest gniazdo zewnętrzne montowane w drugim otworze w przedniej kracie. Jak nie ma to dajemy wewnętrzne. Musi być zamocowane tak, żeby na pewno nie spadło samo, ale żeby dało się ławo wyciągnąć bez akrobacji, bo wyjmowanie z jajkami, a potem z pisklakami musi być sprawne – jak trzeba się wyginać to łatwo coś upuścić i problem gotowy. Na gniazdko nie powinno padać bezpośrednie słońce albo nie za długo, bo za wysoka temperatura może zniszczyć jajka.

Klatki lęgowe

Na dno klatki albo do specjalnego koszyczka dajemy materiał na gniazdo, najlepiej mieszany („szarpie”), gotowy do kupienia. Do tego można dodać np. pociętą na małe kawałki ligninę. Nie trzeba się przykładać – każdy kawałek może być inny, nawet lepiej.

Teraz następuje budowa gniazda. Samica znosi i układa, samiec pomaga, albo tylko znosi, albo patrzy krytycznym okiem myśląc „kobieto, co ty wyprawiasz?”. Albo rozwala gniazdo (bo źle ułożone). Po dwóch razach dostaje w łeb skrzydłem i zazwyczaj przestaje rozwalać. Do plastikowego gniazda można dać filc, który ułatwi ułożenie gniazda (sznurek w plastiku się ślizga), ale można też dać np. 2-3 chusteczki jednorazowe lekko wilgotne i całość podsuszyć – przylepią się do plastiku. Ale proszę się nie zdziwić, jak pierwsze co samica zrobi to je wyjmie, bo jej dekorator wnętrz ma inny pomysł. Niektórzy przyszywają filc do plastiku – na pewno się nie ruszy, ale w trakcie wymiany gniazda, o czym później, trzeba się dodatkowo męczyć z nitkami.

Gniazdo

Niektóre samice robią przykładowe gniazdo w jeden dzień. Niektóre zniosą 5 sznurków, siądą w plastiku i są zachwycone swoją pracą. Jak trafimy na te drugie to kilka dni po „zakończeniu” budowy bierzemy gniazdo do ręki i układamy je sami. Od czasu zbudowania gniazda samica spędza w gnieździe coraz więcej czasu, na początku noce, potem przez cały czas. W diecie musi być wapno – sepia i najlepiej jeszcze jakieś suplementy. Albo potarte skorupki jajek albo chociaż potarta sepia jak samica nie chce skubać muszli. Można też kupić wapno dodawane lub rozpuszczane w wodzie. Kiedy jajko jest tak kruche, że można je wgnieść opuszkiem palca oznacza to znaczny niedobór wapna. Jeśli inne jajka są podobne to nie ma co zaczynać lęgów, bo krucha skorupka nie zapewni ochrony.

Następnie rano w gnieździe (albo na podłodze…) znajdujemy jajo. Jak jest na podłodze to można je zabrać, ale zazwyczaj nic z niego nie będzie. Warto zabierać (podmieniać) jajka bo samica znosi jedno jajko dziennie, zazwyczaj chwilę po obudzeniu się. Wylęganie trwa ok. 14 dni tym samym różnica pomiędzy pierwszym a ostatnim jajkiem wynosi 5-6 dni (czasami po pierwszym jajku jest przerwa, a drugie samica znosi na trzeci dzień, a nie na drugi), co dla piskląt jest kolosalną różnicą i podrośnięte pisklęta odsuną te wyklute od pokarmu.

Piskle

Więc zabieramy jajko i dajemy sztuczne, również kupione wcześniej. Jajko odkładamy do np. małego pojemnika z ziarnem, ligniną, czymkolwiek miękkim, żeby go nie stłuc ani nie zadrapać. Codziennie, a najlepiej dwa razy dziennie obracamy jajko o 180 stopni. Po podłożeniu 3 sztucznych jaj w gnieździe nie musimy podkładać czwartego i kolejnych – te 3 sztuczne wystarczą – samice nie liczą za dobrze, nawet te bystre. Ostatnie jajko jest innego koloru i czasami innej wielkości. Ostatniego nie zabieramy tylko wyjmujemy sztuczne i wkładamy odłożone. Od tego czasu liczy się 14 dni. Około 14 dni, bo czasem klują się w 12 dniu, a czasem w 15. W hodowli nie może być za sucho – nie poniżej 55% wilgotności, bo skorupka będzie za twarda i pisklak może jej nie przebić. Czasami warto dać basenik na 2-3 dni przed terminem klucia. Samica się wykąpie i namoczy lekko jaja. Tak samo 3-4 dni przed terminem klucia dajemy pokarm jajeczny do klatki. Dwa razy dziennie i tak aż do końca lęgów. Pisklęta klują się kiedy chcą – w nocy, w dzień, rano – jak im wypadnie. Mają w sobie pokarmu na ok. 24 godziny więc jak samica nie zauważy od razu, że coś się rusza to nic się nie dzieje. Wtedy lepiej jest jak wyklują się np. 2-3 w tym samym dniu. Samica czuje, że coś się dzieje i zaczyna karmić. Często można poznać, że coś się wykluło, bo na dnie klatki leżą skorupki. Chociaż często samica je zjada. Gniazdko nie powinno być przymocowane na mur-beton – lepiej jak jest na druciku i trochę się rusza. Kiedy samica wskakuje na gniazdo to jego ruchy mówią pisklakom, że przyszło jedzenie i chętniej wyciągają wtedy dzioby. Jak samica siedzi jak posąg warto ją przegonić z gniazda (kilka razy dziennie), żeby wreszcie zdała sobie sprawę, że czas sielanki się skończył. Są niestety takie, co siedzą 26 godzin dziennie w gnieździe i nic ich nie obchodzi co skutkuje niestety zasiedzeniem piskląt, tzn. giną z braku pokarmu i powietrza. Trzeba na to uważać przy pierwszym lęgu danej samicy. Przy kolejnych samica już lepiej sobie radzi. Przegonienie samicy z gniazda – piszą, żeby delikatnie, ołówkiem, spróbować ją zepchnąć, żeby jej nie wystarszyć. Ha ha. Ciekawe, kto to wymyślił. Co prawda wszystko zależy od charakteru i są takie, które uciekają jak się na nie popatrzy, ale zazwyczaj trzeba się namęczyć a i często hodowca oberwie dziobem, bo „ona wie lepiej i co mi tutaj te paluchy pcha”. Miałem taką samicę, która siedziała jak posąg i musiałem ją wyjąć z gniazda i położyć na dnie klatki – i dopiero po chwili zauważała, że coś się zmieniło i łaskawie zaczynała wstawać. Swoją drogą samice w gnieździe zapadają w coś podobnego do letargu, tak, że obudzenie i opuszczenie gniazda może trochę potrwać. Jak wyskoczy jak oparzona to może uszkodzić jajka więc już lepiej dłużej ale powoli.

Teraz jest karmienie. Przez pierwsze 5 dni podajemy pokarm jajeczny, od ok. 5 dnia można powoli dodawać maku i zielonki (brokuł, mlecz, kiełki itp.). Nie dokarmiamy piskląt bo 1) trzeba mieć do tego specjalną mieszankę, pokarm jajeczny się do tego nie nadaje, 2) nie jest łatwo trafić strzykawką do dzioba, 3) trzeba wiedzieć ile i jak często. Pisklęta nakarmione będą miały pod dziobem dużą żółtą (pokarm jajeczny) lub zieloną (zielonki) bułę. To jest wole i oznacza to, że jest im bardzo dobrze. Kiedy szyja jest gładka to pisklęta są głodne.

piskle6

Teoretycznie można wykarmić ręcznie pisklę, którego mama nie karmi ale trzeba zamieszkać w hodowli, bo powinno być karmione raz na 1-2 godziny. Pomimo starań mi się to jeszcze nie udało.

Jeśli mamy obrączki zamknięte zakładamy je w okolicach piątego dnia. Jak jest jeden kanarek to lepiej zrobić to czwartego dnia rano, bo rośnie za kilka kanarków, jak jest ich szóstka to może się okazać, że obrączkujemy w np. siódmym dniu.

dokarmianie

Następnego dnia sprawdzić obrączki czy samica ich nie zdjęła. Przed obrączkowaniem warto posmarować nogę kanarka olejem/oliwą (podobno jest coś lepszego, ale nie pamiętam co to było) jadalną oczywiście, (smar grafitowy się nie nadaje, delikatnie nawilżające mleczko do ciała również). W okolicach 18 dnia pisklaki wychodzą z gniazda. Jeśli jakiś wyjdzie w np. 15 dniu to po np. godzinie łapiemy delikwenta i wrzucamy do gniazda. W okolicach 25 dnia oddzielamy młode i dajemy je do osobnej klatki z jakimś samcem, który uczy ich dalej jeść i innych ważnych kanarkowych rzeczy (lepiej nie wnikać). Przed oddzieleniem od rodziców obserwujemy czy na pewno są samodzielne jak któreś nie jest silne i energia go nie rozpiera – zostawiamy go jeszcze kilka dni z rodzicami.

m1

Około 32 dnia młode są już w pełni samodzielne, potrafią rozłupać większość ziaren. W okolicach 15 dnia od klucia dajemy nowe gniazdo lub pisklaki przenosimy do nowego gniazda, a w starym zmieniamy wyściółkę. Lepiej ją zmienić ręcznie, bo samica raczej nie będzie widziała potrzeby budować nowego. Jak nie będzie nowego gniazda to samica zniesie jajka do starego i będą w nim i pisklęta i nowe jajka i na dobrą sprawę tak też się nic złego nie dzieje, chociaż podrostki mogą jajka uszkodzić. Jak nie chcemy kolejnych lęgów – jajka po prostu zabieramy. Najlepiej nie przeprowadzać więcej niż 2 lęgi w danym roku.

Oddzielone kanarki mają 2 x dziennie pokarm jajeczny + zielonki, aż do skończenia pierwszego pierzenia.

I uwagi.

Jakieś dwa razy dziennie dokonujemy oględzin gniazdka. Nie ma zmiłuj się – wyganiamy samicę i patrzymy co i jak. Czasami pisklęta mają zalepione qpry – trzeba wyjąć z gniazda i umyć pod ciepłą bieżącą wodą. Dobrze wysuszyć ręcznikiem papierowym. Trudno, jak się tego nie zrobi pisklak nie przeżyje. Zdarzało mi się myć pisklęta 8-10-cio dniowe. Samica czyści gniazdo, ale czasem jej to nie wychodzi. Jak jest bardzo brudne (trochę kup może być) to przygotowujemy całkiem nowe, tzn. nowy koszyczek/plastik, robimy wyściółkę i przekładamy pisklaki do nowego, a stare wyrzucamy a plastik do mycia. Jak jest dużo piskląt to czasem trzeba czyścić co kilka dni. Tak samo jak gniazdo jest mocno mokre (wilgotne jest zawsze), czasem się zdarza. Jak śmierdzi tak, że nos chce odpaść – tak samo. Nie polecam koszyczków wiklinowych, bo nie da się ich umyć.

Jak przy zmianie gniazdka widzimy na dnie małe ruszające się kropki to mamy problem czyli pasożyty. Trzeba walczyć z nimi od razu, bo jak są w jednym gnieździe to są wszędzie. Ale to jest osobny temat.

Niektóre samice jak mają znieść jajko to wieczorem przed złożeniem wyglądają jak siedem nieszczęść. Kuli się, kulkuje, siedzi na podłodze i podsypia. Wygląda tak, jakby się chciała pożegnać z tym światem. Zostawić w spokoju i nie ruszać. Jeśli następnego dnia do południa nie będzie jajka, a samica nie wygląda normalnie to może być zaparcie jajka, wtedy trzeba samicy pomóc, bo sama nie da rady.

Jajka przekładamy ręką, delikatnie, ale bez przesady. Są do kupienia specjalne „chwytacze”, ale użyłem ich chyba trzy razy, jak jest trudny dostęp. Ręka ma więcej wyczucia. Jajka oglądamy. Jak jest zadrapane, ma malutką dziurkę – nic z niego nie będzie.

Do lęgów trzeba się porządnie przygotować. Jak się nie udadzą to mamy rok stracony, to znaczy nie mamy piskląt i mamy doświadczenie. Też cenne, chociaż bywa irytujące. Czasami z 2 par uzyskamy 24 kanarki, a czasami z 10 par 20 kanarków. Wszystko zależy od roku i od przygotowania.

W okolicach piątego-siódmego dnia prześwietlamy jajka, tzn. przystawiamy z jednej strony źródło światła (najlepiej latarkę-długopis) i patrzymy z drugiej strony. Nie trzeba jajek wyjmować z gniazda tylko nie przykładać latarki do skorupek, żeby ich nie uszkodzić. Jajka puste, tzn. nie zalężone, prześwitują. Jajka zalężone mają ciemną plamkę w środku, czasami widać żyłki. Drugi raz prześwietlamy jajka w okolicach 13 dnia. Jak któreś jajko będzie puste to nie usuwamy go z gniazda, ale zostawiamy gdzieś do piątego dnia po kluciu innych – pisklaki mogą się o nie oprzeć podczas karmienia.

zaplod7

zaplod9

Jak wszystkie jajka są puste to zabieramy gniazdo w 12-14 dniu. Samica widzi, że lęg się skończył, kiedy pisklaki wychodzą z gniazda lub kiedy gniazdo jest zniszczone np. przez drapieżniki. Jak jajka są puste potrafi siedzieć na nich przez miesiąc i czekać na wyklucie – nie można do tego dopuścić. Po tych 12 dniach zabieramy całe gniazdo i za 1-2 dni dajemy puste i materiał do budowy.

Wyciszenie rodziców. Po lęgach najlepiej przenieść parę do fruwajki / woliery, razem z innymi parami. Fruwajka to większa klatka, w której mogą sobie swobodniej polatać. Zmiana otoczenia zazwyczaj pomaga w wyciszeniu samic to znaczy w zatrzymaniu kolejnych lęgów. Samica może jeszcze znieść jajka, ale należy je zabrać. Zaraz potem rozpoczyna się pierzenie i przygotowanie do zimowania. Wszystkie pary lęgowe mogą być w jednej fruwajce. Czasami zdarzają się bitwy, ale rzadko.

Wszystkie młode dajemy do osobnej klatki razem z jednym samcem. Dajemy pokarm jajeczny i zieleninę. Do skończenia pierwszego pierzenia młode są bardzo podatne na choroby i urazy. Trzeba obserwować czy któryś nie zaczyna się kulić i od razu trzeba sprawdzać co się dzieje. Zaraz po przyniesieniu od rodziców trzeba obserwować czy znajdą wodę i jedzenie. Jedzenie – ziarno powinno być w karmidełkach takich jak w klatkach lęgowych, a pokarm jajeczny, dodatkowe ziarno i zielenina na spodkach na dnie klatki. Czasami zdarza się, że młode padają, częściej w trakcie pierzenia – niestety trzeba się na to przygotować. Nic nie widać, nic się nie dzieje, a rano już leży na dnie klatki. Raz w tygodniu złapać 2-3 ptaki i zobaczyć brzuch – czy nie są za chude, czy nie mają czerwonych lub bordowych brzuchów. Młode kanarki nie będą otyłe jak tylko będą miały wystarczająco dużo miejsca do latania. Nie ma potrzeby oddzielać samic od samców, aż do następnych lęgów.

Młodzież 2015

Przy jednym lęgu „na próbę” może nie jest to potrzebne, ale warto prowadzić dokumentację lęgową. Karta lęgowa jednej klatki powinna zawierać informacje takie jak ojciec (obrączka, kolor, korona/gładki, ew. pochodzenie) i tak samo dla matki, datę połączenia w parę, datę złożenia pierwszego i kolejnych jajek, datę podłożenia jajek, wynik prześwietlania w 7 i 13 dniu, datę klucia, ilość wyklutych, numery założonych obrączek i uwagi. Dla wygody można pisać przewidywaną datę klucia, datę wyfruwu z  gniazda, datę oddzielenia – nie trzeba będzie za każdym razem liczyć. Sposób – jak kto lubi. Tabelka w wordzie/excelu, zeszyt w kartkę, kartki lub kupiony zeszyt lęgowy. Jak ktoś potrafi może napisać sobie program. Dla takich, którzy nie pamiętają daty (jak ja) nieodzownym wyposażeniem jest zegar z datą.

To tylko wstęp do lęgów, ale mam nadzieję, że się przyda.

Młodzież 2015

 Zamieszczone przez o 21:57

Co na dno klatki?

 Pielęgnacja, Rozwiązania hodowlane  Możliwość komentowania Co na dno klatki? została wyłączona
paź 082016
 

Otrzymuję wiele pytań na temat tego, czym najlepiej wyłożyć dno klatki.
Na dno klatki możemy dać:
– ręczniki papierowe
– papier śniadaniowy/pergamin/kartki A4
– piasek
– siano (kupione lub własnoręcznie ususzone)
– zrębki wędzarnicze bukowe

Często robi się tak, że na dno dajemy pergamin, a na to piasek.

A teraz negatywne strony:
– ręczniki papierowe kanarek w ciągu kilku godzin ułoży po swojemu. A ma wizje zupełnie odmienne od właściciela.
– piasek – czasami się sprawdza doskonale, a czasami jest wszędzie. Zależy od temperamentu kanarka. I jest trochę uciążliwy w czasie i po kąpieli.
– siano – sprawdza się całkiem nieźle, również jako paśnik 🙂
– zrębki – jedne z lepszych – chłoną wilgoć, są na tyle ciężkie, że nie da się ich aż tak bardzo rozrzucić po okolicy, można je uparcie mamlać w dziobie, co jest (najwyraźniej) świetną rozrywką. Przy warstwie np. 2 cm można czyścić klatkę znacznie rzadziej niż przy piasku. Polecam tutaj: http://sklep.sekretyzdrowia.pl/pl/p/Zrebki-bukowe-na-dno-klatki-2-kg-ok.-7-litrow/495

Nie dajemy:
– kolorowych czasopism (trująca farba)
– gazet (j.w.)
– trocin (mogą być z drzew iglastych, które mogą zabrudzić łapki i pióra żywicą, a dodatkowo wydzielają pewne substancje negatywnie działające na wątrobę, przy dłuższym stosowaniu. Co prawda klatka jest przewiewna, a problem dotyczy bardziej terrarium, ale jednak)
– rzeczy, w które łatwo się zaplątać (sznurek)
– rzeczy ostrych (warto zwrócić uwagę na brzegi szuflad)
– teoretycznie może być sama szuflada, ale ciężko się ją potem myje, a myć trzeba znacznie częściej niż ze ściółką

 Zamieszczone przez o 09:20

Oświetlenie klatek hodowlanych cz. 2

 Rozwiązania hodowlane  Możliwość komentowania Oświetlenie klatek hodowlanych cz. 2 została wyłączona
sty 302016
 

W drugiej części artykułu chciałbym przedstawić kolejne rozwiązania związane z oświetlaniem klatek hodowlanych.

Automatyczne wygaszanie światła

Jeśli hodowla ma okna to wskazane jest wykorzystywanie światła słonecznego. Pomiędzy układ sterowania, a układ RAMPA, dołączyłem wyłącznik zmierzchowy AZH-S 12V, który automatycznie wyłącza oświetlenie w klatkach kiedy naświetlenie pomieszczenia hodowlanego osiągnie ustawioną wartość. Tym samym jak pomieszczenie hodowlane jest oświetlane promieniami słońca to wyłącza się oświetlenie w klatkach.

AZH-S
wyłącznik zmierzchowy AZH-S 12V

Wyłącznik zmierzchowy zasilany jest napięciem 12 V więc nie ma żadnego niebezpieczeństwa przebicia napięcia sieciowego. Podłączany jest on (jak wyłącznik) do sygnału sterującego układu Rampa – światło nie gaśnie nagle, ale wygasza się jak w przypadku zmierzchu. Jak w hodowli robi się ciemno światło powoli się rozjaśnia. W zależności od warunków może być konieczne owinięcie czujnika oświetlenia np. żółtą taśmą izolacyjną lub zastosowanie innej osłony, gdyż jest on ustawiony na znacznie mniejszy poziom oświetlenia. Po właściwym ustawieniu układ sprawuje się znakomicie.

 

Sterowanie oświetleniem

W pierwszej części artykułu opisałem wykorzystanie komputera i płytki z przekaźnikami do sterowania światłem. Po dalszych próbach stwierdziłem, że do sterowania może się świetnie nadawać układ Raspberry P2 model B. Jest to „mikrokomputer” wyposażony w procesor Broadcom BCM2836 900MHz quad-core oraz 1 GB pamięci RAM, co w zupełności wystarcza do naszych potrzeb teraźniejszych i przyszłych.

pi2
układ Raspberry

Do uruchomienia układu niezbędne jest:

  • Raspberry Pi2 model B (175 zł)
  • układ przekaźników (10-40 zł)
  • obudowa (nie jest niezbędna, ale zabezpiecza mikrokomputer) 30-40 zł
  • zasilacz z przewodem (ładowarka do tabletu/smartfonu) (30-50 zł)
  • karta pamięci microSD 4 GB (15 zł)
  • podłączenie do sieci Internet (przewodowe lub karta WiFi-USB)
  • oprogramowanie – system operacyjny jest darmowy

Od razu wyjaśniam – układ ten nie ma wbudowanego zegara czasu rzeczywistego więc podczas uruchomienia i następnie co określony interwał pobiera aktualny czas z internetu. Można dokupić moduł zegara lecz jest to wydatek rzędu 60-100 zł.

Moduł przekaźnikowy należy dokupić osobno – na szczęście nie jest to duży wydatek. Dostępne są moduły 1, 2, 4, 8 przekaźnikowe, w zależności od potrzeb. Teoretycznie do sterowania jednym kanałem światła wystarczy jeden przekaźnik – sygnał sterujący. Ja wykorzystuję dwa przekaźniki – jeden podaje sygnał sterujący, a drugi odłącza zasilanie w nocy. Do sterowania dwoma kolorami światła (biały i czerwony) wykorzystuję 4 przekaźniki.

pk-1
płytka przekaźnika jednokanałowa

pk-4
płytka przekaźnika czterokanałowa

pk-8
płytka przekaźnika ośmiokanałowa

Oczywiście kupiłem wersję ośmioprzekaźnikową i mam jeszcze cztery kanały do wykorzystania w przyszłości.

Do sterowania układem wybrałem oprogramowanie Raspbian – system operacyjny oparty na Linuxie-Debianie. Jest to zdecydowanie najlepszy wybór gdyż ten system operacyjny jest przeznaczony do długotrwałej pracy bez konieczności resetowania systemu, a duża możliwość konfiguracji pozwala na wiele dodatkowych zastosowań.

Oprogramowanie (w wersji v0.9 🙂 ) opiera się na skrypcie Bash, który jest wywoływany dwa razy dziennie – jeden skrypt obsługuje świt, a drugi zmierzch. Dodatkowo w logach zapisywana jest każda zmiana stanu wyjść przekaźników – ostatnie kilka wpisów może być wyświetlane za pomocą przeglądarki internetowej. W tej wersji oprogramowania daty i odpowiadające im godziny zostały zapisane w pliku tekstowym – tym samym każdy hodowca może ustalić własne godziny.

Możliwe jest stworzenie prostej (lub rozbudowanej) strony WWW, przez którą można podglądać aktualny stan oświetlenia (jak również temperaturę, wilgotność w hodowli, a także obraz z kamerki USB). Można też sterować oświetleniem za pomocą tej strony, np. kiedy spieszymy się do hodowli z nowymi kanarkami, a tam już robi się ciemno. Jedno kliknięcie zatrzyma zmianę oświetlenia i możemy spokojnie nowe kanarki umieścić w swoich klatkach. Strona taka jest dostępna za pomocą dowolnego komputera lub smartfonu.

Zalety:

  • „komputeryzacja” hodowli 🙂
  • automatyczna zmiana długości dnia zapewnia pełny roczny cykl lęgowy, a tym samym lepsze wyniki w lęgach,
  • zmiana długości dnia zmienia się płynnie – skok czasu pomiędzy dniami nie przekracza 5 minut, co nie jest zauważalne dla ptaków,
  • automatyczne dostosowanie w czasie „przesuwania zegarów”,
  •  łatwe dostosowanie długości dnia do swoich potrzeb – edycja pliku tekstowego,
  • możliwość sterowania i podglądu stanu za pomocą dowolnego komputera podłączonego do internetu lub smartfona – przez przeglądarkę internetową,
  • bardzo niski pobór mocy – ok. 3 watów co nie jest osiągalne za pomocą komputera stacjonarnego (80-500 w) lub laptopa (40-70 w). Roczny koszt pracy urządzenia to ok. 14 zł.
  • możliwość wykorzystania układu do sterowania innymi rzeczami, np. oświetleniem nocnym, zamykaniem i otwieraniem rolet okiennych, wentylacją, nawilżaczem itp.
  • możliwość wykorzystania komputera również do innych celów, np. strumieniowanie obrazu z kamery USB do dowolnego miejsca (np. smartfon),
  • możliwość zdalnego dostępu do systemu, co pozwala na pomoc w konfiguracji.

Wady:

  • koszt zakupu urządzenia,
  • podłączenie urządzenia,
  • przerwy w dostawie prądu elektrycznego
  • wymagane zasilanie i ew. dostęp do sieci Internet

System operacyjny jest darmowy i można go ściągnąć z internetu. Problem w tym, że instalacja może być trochę skomplikowana dla osób, które nigdy tego nie robiły. Z drugiej strony jeśli ktoś zna się na programowaniu może napisać dowolny program i dostosować sterowanie dokładnie do swoich potrzeb.

Po przetestowaniu działania mojego oprogramowania mogę wysłać osobom zainteresowanym kartę pamięci z nagranym na niej systemem operacyjnym i oprogramowaniem sterującym tak, że po jej włożeniu do urządzenia raspberry układ będzie gotowy do pracy. Być może będzie możliwość zamówienia zmontowanego i uruchomionego układu.

Poniżej przedstawiam filmik z testów. Razpberry zasilany z baterii, połączony z siecią za pomocą WiFi USB, układ 8 przekaźników sterowanych przez smartfon. Jak widać warunki testowania nie były proste:



Monitorowanie temperatury i wilgotności

Aby np. monitorować temperaturę i wilgotność wystarczy dokupić czujnik (wykorzystałem DHT22 – 30 zł), napisać krótki program i tak można już umieszczać dane na swojej stronie lub oglądać przez smartfona:

Temperatura z ostatnich 24 godzin


Wilgotność z ostatnich 24 godzin

Dane zapisują się co 10 minut do pliku tekstowego (logu) i w każdej chwili można zobaczyć zarówno bieżącą wartość jak i wartość z dowolnego czasu lub wykres zawierający wybrany okres czasu.

 Zamieszczone przez o 10:19

Oświetlenie klatek hodowlanych

 Rozwiązania hodowlane  Możliwość komentowania Oświetlenie klatek hodowlanych została wyłączona
sty 032014
 

Chciałbym przedstawić zagadnienie oświetlania klatek hodowlanych. Informacje w nim zawarte są oparte na mojej hodowli kanarków – glosterów, jednak mogą być zastosowane dla pozostałych kanarków oraz innych ptaków o podobnych wymaganiach.

Zdaję sobie sprawę, że praktycznie każdy hodowca ma swoje, „sprawdzone” rozwiązania, jednak wiele pytań oraz – nazwijmy to „nieścisłości” podsunęły mi pomysł podzielenia się swoją wiedzą w temacie oświetlenia.

Należy tutaj zwrócić uwagę, że wielu hodowców temat oświetlenia hodowli sprowadza zazwyczaj do podwójnej „jarzeniówki” zamontowanej na suficie i na pytania o oświetlenie odpowiada, że „nigdy nie było żadnych problemów”. Młodsze pokolenie hodowców może się na nich wzorować, albo… No właśnie. Pomimo starań nie udało mi się znaleźć spójnego opracowania tematu oświetlania klatek hodowlanych, a rozwiązania komercyjne bardziej skłaniają się ku reklamie o „nowoczesnym oświetleniu” i o ekonomię jego wykonania niż o rzeczywisty dobór dobrego oświetlenia dla ptaków.

Chciałbym tutaj przedstawić rozwiązanie oświetlania klatek hodowlanych z wykorzystaniem listwy LED – oświetlenia montowanego wewnątrz klatek.

img_1289a
Fot. 1. Klatka z włączonym i wyłączonym oświetleniem LED

            Oświetlenie hodowli jest bardzo szerokim tematem i w związku z tym niektóre wiadomości będą podane w skrócie, gdyż ich rozwinięcie wymagałoby napisania osobnego artykułu, jak chociażby temat długości dnia hodowlanego. Tak samo pewne przeliczenia i wzory będą podane w sposób przystępniejszy (z ograniczeniem teorii), co na pewno pozwoli na ich łatwiejsze zrozumienie i zastosowanie w praktyce.

W niniejszym artykule chciałbym poruszyć następujące zagadnienia:

  • długość dnia w hodowli,
  • rodzaje źródeł światła i ich barwy,
  • dobór mocy światła, przewodów i zasilania,
  • symulacja zmierzchu/świtu,
  • gotowe rozwiązania hodowlane.

 

img_1272a
Fot. 2. Przełączniki światła dla poszczególnych klatek w jednym rzędzie regału

 

Długość dnia w hodowli

Do prawidłowego wzrostu glostery wymagają cyklicznych zmian długości oświetlenia w ciągu roku hodowlanego. Najlepiej jest jak długość dnia hodowlanego odpowiada długości dnia w ich naturalnym środowisku, jednak inne położenie geograficzne oraz lata ich udomowienia powodują, że roczny cykl świetlny w Polsce jest w zupełności wystarczający. Wielu hodowców opiera długość dnia hodowlanego na długości dnia rzeczywistego, jednak zaczynają „doświetlać” ptaki już w grudniu, aby przyspieszyć lęgi. Tym samym zaburzają oni naturalny cykl oświetleniowy kanarków sztucznie skracając im zimę.

Najdłuższy dzień roku w Polsce przypada na dzień 22 czerwca i wynosi ok. 17 godzin. Najkrótszy dzień w roku jest 22 grudnia – ok. 7,5 godziny. Do prawidłowego wzrostu kanarków należy zapewnić im kilka tygodni „zimy”, co oznacza długość dnia poniżej 8 godzin. Hodowcy, którzy zaczynają doświetlać ptaki już w grudniu, czyli w okresie kiedy ptaki powinny mieć najkrótszy dzień, nie zapewniają im odpowiednio długiego okresu hodowlanej „zimy”. Chcąc rozpoczynać doświetlanie ptaków już w grudniu należy im zapewnić najkrótszy dzień hodowlany w październiku – listopadzie, co oznacza, iż w hodowli dzień będzie krótszy niż długość dnia rzeczywistego.

Mój harmonogram długości dnia w hodowli opiera się o naturalną długość dnia w Polsce, przesuniętą wstecz o ok. 4 tygodnie w celu uzyskania wcześniejszych lęgów, a tym samym możliwości przygotowania ptaków do wystaw.

Poniższy wykres przedstawia długość dnia rzeczywistego w Polsce (linia niebieska), długość dnia w hodowli (linia zielona). Wykres różowy przedstawia, dla porównania, długość dnia w ojczyźnie kanarków. Czerwone znaczniki przedstawiają pierwszy dzień kolejnych miesięcy.

  wykres1
Wykres. 1. Długość dnia rzeczywistego (niebieski), dnia w hodowli (zielony),
dnia w ojczyźnie kanarków (różowy) w cyklu rocznym

            Stosując powyższą długość dnia hodowlanego osiągamy najdłuższy dzień w hodowli – 16:15 godzin w dniu 20 maja oraz najkrótszy dzień w hodowli – nieco ponad 7 godzin – w dniu 20 listopada. Przy takim rozkładzie kanarki mają 9,5 tygodnia z oświetleniem poniżej 8 godzin i 16,5 tygodni z oświetleniem powyżej 14 godzin.

Oczywiście powyższe założenia odnoszą się do mojej hodowli – każdy może dostosować je do siebie.


Rodzaje źródeł światła i ich barwy

Poniżej wymieniam powszechne źródła światła wraz z ich krótką charakteryzacją:

  • żarówka zwykła (wolframowa) –  daje żółte światło i dużo ciepła,
  • żarówka halogenowa – emituje dużo ciepła,
  • żarówki „energooszczędne” – w wielu przypadkach dają „ostre” światło, męczące wzrok,
  • świetlówki rurowe powszechne – szeroki zakres barwy (temperatury) światła,
  • świetlówki rurowe specjalistyczne – zapewniają promieniowanie ultrafioletowe: UVA i UVB,
  • diody LED (dioda elektroluminescencyjna – ang. Light-Emitting Diode – dioda świecąca).

Należy jeszcze wspomnieć o barwie światła, zwanej również temperaturą światła. Temperaturę tę określa się w stopniach Kelwina – im niższa temperatura tym źródło światła jest zbliżone do czerwieni (żółci), im wyższa temperatura tym źródło światła jest zbliżone do koloru niebieskiego.

  • 1850 K           – wschodzące i zachodzące słońce
  • 2700 K           – żarówka wolframowa
  • 2900-3200 K  – żarówka halogenowa
  • 3000-4000 K  – barwa neutralnie biała
  • 4000-5000 K  – barwa lekko-chłodnobiała
  • 5000-5500 K  – światło typowo dzienne
  • 6000 K           – niebo z białymi chmurami
  • 7000 K           – zachmurzone niebo

Za światło „typowo dzienne”, a tym samym najbardziej odpowiednie dla hodowli uważa się źródło światła o temperaturze 5000-5500K.

Każde źródło światła ma swoją wydajność, mówiąc prościej – ilość emitowanego światła na jeden wat pobieranej mocy. Poniżej podaję przybliżone wartości emitowanego światła:

  •  9  lm/w  – żarówka zwykła
  • 50 lm/w – żarówka energooszczędna
  • 75 lm/w – świetlówka
  • 75 lm/w – LED

dla porównania:

  • 32 000-120 000 lx – bezpośrednie promienie słoneczne

Trochę matematyki: żarówka „zwykła” 60 w daje strumień światła o wartości (9 lm * 60 w) 540 lm. Świetlówka 18 w (długość ok. 58 cm) daje strumień światła 1350 lm czyli tyle co zwykła żarówka 150 w. Można w skrócie powiedzieć, że świetlówki rurowe i diody LED są ponad 8 razy wydajniejsze od zwykłych żarówek (wolframowych).

 

Listwy LED

Od pewnego czasu są dostępne w sprzedaży listwy świecące LED. Są to w skrócie mówiąc diody świecące umieszczone na elastycznej listwie pokrytej z jednej strony klejem. Listwy te zajmują mało miejsca, emitują mało ciepła, a ich montaż jest prosty i szybki. Listwy te zasilane są prądem stałym o napięciu 12 V.

Listwy LED występują w wielu rodzajach i barwach. Do hodowli odpowiednia jest barwa neutralna – w zakresie 5000 K – 5500 K.

Listwy produkowane są w trzech rodzajach:

 

Oznaczenie

Ilość diod / metr

Najmniejszy odcinek listwy

Moc

LED 150

30 diod / metr

co 10 cm

2,4 W = 0,2 A / metr

LED 300

60 diod / metr

co 5 cm

4,8 W = 0,4 A / metr

LED 600

120 diod / metr

co 2,5 cm

9,6 W = 0,8 A / metr

 

Oznaczenie listwy bierze się z ilości diod w odcinku 5 metrów – taśma LED 150 ma 150 diod w odcinku 5 metrów więc ma 30 diod na metr. Parametr ten określa gęstość rozmieszczenia diod na odcinku 5 metrów, a tym samym ilość światła generowanego przez listwę. Dla potrzeb hodowlanych najlepsza jest listwa LED 600 i dalsza część artykułu oparta jest na listwach tego typu.

Listwa LED 600 zawiera 120 diod / metr, jeden odcinek listwy musi być wielokrotnością 2,5 cm, np. można przygotować 60 cm listwy ale nie jest możliwe przygotowanie 61 cm – trzeba wybrać pomiędzy 60 cm a 62,5 cm. Jeden metr listwy pobiera 9,6 w mocy, czyli pobiera prąd o wielkości 0,8 A.

W sprzedaży dostępne są dwie wersje LED – zwykłe i wodoodporne. Te ostatnie są pokryte warstwą silikonu, który zabezpiecza listwy przed zamoczeniem.

 

  img_1301a
Fot. 3. Listwa LED z przylutowanymi przewodami, widoczne miejsce cięcia

 

Dobór mocy światła

Trudno jest znaleźć opracowanie, w którym autor podaje wymagania świetlne kanarków w hodowli. Nie spotkałem się w ogóle z badaniami tego rodzaju. W badaniach dotyczących stanowisk pracy dla ludzi określa się optymalną wartość natężenia oświetlenia na 2000 lx czyli 2000 lm / m2 i z braku dokładniejszych danych takie natężenie oświetlenia przyjąłem za optymalne.

Trochę matematyki: Klatka o wymiarach spodu 60 x 40 cm ma powierzchnię 0,24 m2. Aby uzyskać oświetlenie 2000 lx wymagane jest źródło światła o mocy 480 lm, co odpowiada mocy 6,4 w (wata) listwy LED czyli ok. 65 cm długości listwy.

Przy klatkach o głębokości ok. 35 – 40 cm można przyjąć, że optymalne oświetlenie jest przy zastosowaniu listwy LED 600 o długości równej szerokości klatki. Listwę montujemy na środku sufitu klatki równolegle do frontu. Nie polecam wersji pseudo-ekonomicznej, czyli montowania listwy LED  prostopadle do frontu, gdyż natężenie oświetlenia nie jest wystarczające, a taki montaż światła powoduje rzucanie cieni na boki klatki. Dla głębszych klatek, 50-70 cm polecam dwie listwy LED, umieszczone ok. 15-20 cm od frontu i 15-20 cm od tyłu klatki.

 

Dobór zasilacza

Listwy LED zasilane są napięciem stabilizowanym 12 V. Do ich poprawnej pracy niezbędny jest zasilacz 230 V / 12 V. Do zasilania oświetlenia powinien być zastosowany zasilacz stabilizowany – jest trochę droższy od niestabilizowanego, ale zasilacz niestabilizowany może uszkodzić diody.

Moc zasilacza podawana jest – w zależności od producenta – w watach (w) lub w amperach (A). Moc w watach można otrzymać mnożąc prąd (A) * 12. Jeśli mamy zasilacz 2 A to jego moc w watach wynosi 2 A * 12 = 24 w. Jeśli na zasilaczu jest podana tylko moc w watach (w) – dzielimy ją przez 12 i otrzymujemy wartość prądu (A), np. 60 w / 12 = 5 A.

Do jednego zasilacza możemy podłączyć jedną listwę LED lub kilka ich zestawów. Nie trzeba kupować osobnego zasilacza do każdej listwy. Jednak za każdym razem należy zwrócić uwagę na moc zasilacza i sumę mocy LED. Suma mocy LED nie powinna przekraczać 80-90% wartości zasilacza, np. do zasilacza 100 w można podłączyć listwy LED o łącznej mocy 80-90 w. Do zasilacza 60 w można podłączyć listwy LED o łącznej mocy 48-54 w.

Posłużę się przykładem doboru zasilacza przy następującym oświetleniu:

  • 4 klatki z listwami LED o długości 60 cm
  • 2 klatki z listwami LED o długości 30 cm
  • 1 fruwajka z listwami LED o długości 2*120 cm

Dodajmy do siebie: 4 * 60 + 2 * 30 + 2*120 = 540 cm = 5,4 m. Jeden metr listwy LED pobiera 9,6 w. Całość oświetlenia pobiera 5,4 m * 9,6 w = 51,84 w.

W powyższym przykładzie moc oświetlenia wynosi ok. 52 w = (52 / 12) 4,3 A. Szukamy zasilacza minimum 60 w (5 A), najlepiej 60 – 84 w (5 – 7 A).

img_1282a
Fot. 4. Zasilacz dużej mocy (216 w, 18 A)

            Jeśli zasilacz nie jest zabezpieczony przeciwzwarciowo warto podłączyć do niego (do wyjścia 12 V) bezpiecznik, np. samochodowy o podobnej mocy jak zasilacz. W przypadku awarii zabezpieczy zarówno zasilacz jak i listwy LED.

Jeszcze raz podkreślam – moc zasilacza może być większa niż suma mocy LED (zostaje zapas, który możemy wykorzystać w przyszłości), ale nie może być niższa.

 

Dobór przewodów

Grubości przewodów dobiera się na podstawie wzorów, emisji ciepła i kilku innych parametrów. W celu uproszczenia podaję przybliżone wartości w tabelce:

 

Przekrój przewodu

[mm2]

Maksymalny prąd

[A]

Maksymalna moc

[w]

0,14

2

24

0,25

4

48

0,34

6

72

0,50

9

108

0,75

12

144

1,0

15

180

1,5

18

216

2,5

26

312

4,0

34

408

 

Bazując na naszym przykładzie przewody, które łączymy z zasilaczem nie powinny być cieńsze nić 0,34 mm2, zalecane 0,5 mm2.

Osobiście zalecam, aby przewody miały – podobnie jak zasilacze – trochę „zapasu”. Na przykład dla prądu 8 A wybrałbym przewód 0,75 mm2, zamiast 0,50 mm2, zwłaszcza jeśli przewód będzie dłuższy niż kilka metrów.

 

Połączenie przewodów

Listwy LED łączymy równolegle, to znaczy „+” każdej listwy LED łączymy z „+” zasilacza, a „-” każdej listwy LED łączymy z „-” zasilacza. Połączenie przewodów z listwą LED może być lutowane (polecam), a jeśli ktoś nie ma możliwości przylutowania przewodów – dostępne są „złączki”, w których przewód jest przykręcany śrubką.

resistors_in_parallel
Rys. 1. Schemat połączenia równoległego

            Listwy można łączyć w ten sposób, że od każdej listwy prowadzony jest osobny przewód do zasilacza. Jest to wygodne wyłącznie w sytuacji kiedy klatki są znacznie oddalone od siebie. W przypadku regału hodowlanego zdecydowanie polecam przeprowadzenie jednego przewodu od zasilacza i podłączania do niego (np. za pomocą kostki lub przy pomocy lutowania) poszczególnych przewodów od listew LED. W ten sposób z regału do zasilacza biegnie jeden przewód, a nie kilkanaście.

Wskazane jest, aby każda klatka miała osobny wyłącznik umieszczony w wygodnym miejscu. W ten sposób możemy wyłączać niepotrzebne oświetlenie, a przy okazji – wygodniej łapać ptaki.

img_1283a
Fot. 5. Podłączenie jednego rzędu klatek do głównego przewodu zasilającego

            Najgrubszy przewód (poprawnie: przewód o największym przekroju) jest łączony z zasilaczem. Kolejne przewody mogą być już cieńsze – w zależności od wartości prądu w tych przewodach. Na przykład – mając cztery regały o mocy 40 w każdy możemy wykorzystać przewody 0,25 mm2 do każdego regału oraz przewód „główny” do zasilacza 4×40 = 160 w (13,3 A) o przekroju 1 mm2.

Oczywiście należy pamiętać, aby przewody były poprawnie zaizolowane, a ich połączenia wykonane zgodnie z zasadami elektrycznymi. Wszelkie połączenia i przeróbki instalacji wykonujemy przy odłączonym zasilaczu z gniazdka. Mimo, że napięcie 12 V należy do bezpiecznych nie wolno ignorować zasad BHP.

 

Symulacja zmierzchu i świtu

Kiedy klatki są wyposażone w oświetlenie LED warto pokusić się o zastosowanie symulacji zmierzchu i świtu. Wiem, że w hodowlach nadal stosowana jest metoda gaszenia głównego światła i zostawienie małej lampki jako symulacja zachodu, chciałbym jednak zaproponować bardziej wyrafinowane rozwiązanie.

W swojej hodowli do symulacji zmierzchu i świtu wykorzystałem układ „Rampa” firmy „IBIS – Biuro Inżynierii Sterowania”, który jest dokładnie tym, czego potrzebowałem. Układ sam w sobie jest bardzo prosty – wejście układu podłączone jest do zasilacza, a do jego wyjścia podłączony jest główny przewód zasilania oświetlenia LED. Układ ten posiada jeszcze „wejście sterujące”, które możemy wykorzystać na wiele sposobów. Działanie układu jest proste – przy podanym sygnale (+12 V) do wejścia sterującego układ rozświetla powoli diody, aż do maksymalnej jasności (świt) i świeci pełnym światłem tak długo jak podawany jest sygnał +12 V. Po zaniku sygnału sterującego (początek zmierzchu) układ powoli zmniejsza jasność diod, aż do całkowitej ciemności.

Układ ten jest uniwersalny – dla naszych potrzeb można wykorzystać czas 30, 60 lub ewentualnie 90 minut. Polecam czas 60 minut, co oznacza, że świt i zmierzch będą trwały po 60 minut. Przy okazji warto poprosić, aby producent ustawił odpowiedni czas, gdyż potrzebna do tego jest pewna praktyka w lutowaniu.

Sterowanie układem może być ręczne (wyłącznik) lub automatyczne (zegar sterujący). Przy zegarze sterującym możliwe są dwa rozwiązania.

Pierwsze (najwygodniejsze) to podłączenie do zegara małego zasilacza (np. 12V, 100 mA) wtedy minus zasilacza łączymy z minusem zasilacza głównego, a plus podłączamy do wejścia sterującego. Ustawiamy zegar w ten sposób, że od początku świtu, aż do początku zmierzchu zegar (zasilacz dodatkowy) jest włączony.

Drugi sposób to podłączenie do zegara sterującego przekaźnika na 230 V, który będzie zwierał +12 V z wejściem sygnałowym układu.

Należy zwrócić uwagę, że obciążenie układu Rampa wynosi 5 A (60 w). W przypadku kiedy mamy oświetlenie o większej mocy należy zastosować tzw. wzmacniacz LED, który – w zależności od wersji – ma trzy wyjścia po 4 A (3 * 48 w) lub trzy wyjścia po 8 A (3 * 96 w, trudno dostępny). Zasilanie wzmacniacza podłączamy do zasilacza, trzy wejścia łączymy ze sobą i podłączamy do wyjścia układu Rampa, a do wyjść wzmacniacza podłączamy trzy „sekcje” oświetlenia. Musimy tak podzielić oświetlenie, żeby uzyskać trzy „grupy klatek” z obciążeniem do 4 A (lub do 8 A).

  img_1279a
Fot. 6. Podłączenie wzmacniacza LED

            Jeśli jeden wzmacniacz to za mało – łączymy dwa wzmacniacze w taki sam sposób – zasilanie wzmacniacza łączymy z zasilaczem, wejścia łączymy z wyjściem układu Rampa, a wyjścia – z listwami LED. Przy dwóch wzmacniaczach w wersji 3 * 4 A możemy zastosować oświetlenie o łącznej mocy do 288 w czyli 30 metrów listwy LED.

 

Moje rozwiązania hodowlane

W swojej hodowli zastosowałem oświetlenie LED i układ Rampa, jednak całość oświetlenia została znacznie rozbudowana. Oprócz oświetlenia podstawowego LED – białego, w każdej klatce mam krótką listwę LED koloru czerwonego. Symulacja wschodu wygląda w ten sposób, że na początku rozświetla się listwa koloru czerwonego, a po pewnym czasie rozświetla się podstawowe oświetlenie – białe. Zmierzch wygląda odwrotnie – zaświeca się kolor czerwony, potem stopniowo gaśnie kolor biały, a następnie gaśnie kolor czerwony. W ten sposób kanarki przyzwyczajają się, że wschód i zachód to nie tylko jasność światła, ale również barwa. Podczas ostatnich lęgów zauważyłem, że samiczki wracają do gniazda praktycznie po zgaszeniu światła białego, kiedy jeszcze świeci czerwone czyli ok. 15 minut przed nocą. Tym samym nie są zaskoczone brakiem światła poza gniazdem. W hodowli nie stosuję oświetlenia „nocnego”.

  img_1276a
Fot. 7. Układ sterujący oświetleniem i podłączone do niego dwa układy Rampa (światło białe i czerwone)

            Sterowanie światłem jest również rozbudowane – zastosowałem układ przekaźnikowy sterowany przez port USB podłączony do komputera z systemem Linux Ubuntu. Włączaniem i wyłączaniem oświetlenia steruje program, który ma zapisaną długość dnia na każdy dzień osobno – w ten sposób długość mojego dnia w hodowli zmienia się płynnie wraz ze zmianą dnia rzeczywistego, jak to pokazano na wykresie na początku artykułu.

img_1300a
Fot. 8. Widok ekranu komputera z programem sterującym (prawe okno)
oraz informacją (lewe okno) o godzinie świtu, długości dnia w hodowli, zmierzchu
i długości dnia rzeczywistego (w nawiasie)

            Na mojej stronie http://glostery.katowice.pl/swit-i-zmierzch-w-hodowli/ można zobaczyć film, na którym przedstawiam świt i zmierzch w mojej hodowli.

W planach jest już układ, który przy oświetleniu klatek światłem słonecznym będzie gasił stopniowo diody LED, a przy braku słońca – rozświetlał. Tym samym wyeliminuje sztuczne światło przez kilka godzin dziennie w miesiącach letnich, co na pewno pozytywnie wpłynie na koszty hodowli.

 

Koszty

Nie ma co ukrywać, że montaż oświetlenia LED, zwłaszcza przy dużej ilości klatek, jest kosztowny. Pewnym ułatwieniem jest możliwość podłączania klatek „na raty”, nie trzeba wykonać całego oświetlenia na raz. Uważam jednak, zwłaszcza jeśli planujemy hodowlę na lata, że warto zainwestować w takie oświetlenie.

Poniżej podaję przybliżone koszty poszczególnych części:

 

Opis

Koszt

1 m listwy LED 600

26,00 zł

wzmacniacz LED

35,00 zł

1 m przewodu

1,00 zł

zasilacz 200 w

120,00 zł

zasilacz 60 w

45,00 zł

wyłącznik

1,50 zł

układ Rampa

40 zł

zegar sterujący analogowy

25 zł

zegar sterujący cyfrowy

40 zł

miesięczny koszt oświetlenia
12 klatek o szerokości 60 cm
przez 10 godzin dziennie

10 zł

Podsumowanie

Podczas montażu oświetlenie LED ma praktycznie same wady – należy je zaprojektować, kupić zasilacz, przewody, rozmieścić wszystko w regale, podłączyć przewody i wyłączniki, a w końcu uruchomić.

Po uruchomieniu, a zwłaszcza po wpuszczeniu kanarków do klatek oświetlenie ukazuje swoje zalety – jest oszczędne, wygodne w stosowaniu, łatwo wyłączyć / włączyć oświetlenie jednej klatki, oświetlenie nie ogrzewa klatek (nie ma niebezpieczeństwa poparzenia ptaków), a przede wszystkim – klatki są jasne i obserwacja ptaków jest praktycznie nieporównywalna z obserwacją ptaków w hodowli oświetlanej lampą sufitową.

Oświetlenie to ma jeszcze jedną zaletę – w klatce jest zdecydowanie jaśniej niż w pomieszczeniu hodowlanym, co powoduje, że dla kanarka na zewnątrz klatki jest ciemniej i zwraca o wiele mniejszą uwagę na to, co się dzieje poza klatką.


Uzupełnienie. Problemem mogą się okazać krótkie przerwy w dostawie prądu. O ile w ciągu dnia „mignięcie” światła jest – z punktu widzenia oświetlenia – nieszkodliwe, to w sytuacji kiedy na zewnątrz jest ciemno może być to problemem. Podczas przerwy w dostępie energii elektrycznej układ Rampa „zeruje się” i nawet krótkotrwały zanik zasilania spowoduje zgaśnięcie, a następnie powolne rozświetlanie diod LED. Jeśli na zewnątrz jest ciemno lub okna są zasłonięte lub też w pomieszczeniu nie ma światła dziennego – ptaki nagle będą miały ciemno. Może się to okazać sporym zagrożeniem dla nich, bo po pewnej chwili „zaskoczenia” ptaki zaczynają latać po klatkach.
Problem ten można rozwiązać na dwa sposoby. Pierwszym jest podłączenie UPS’a – zasilacza awaryjnego, który będzie niwelował krótkotrwałe skoki napięcia. Drugim, zazwyczaj znacznie tańszym sposobem, jest podłączenie bezpośrednio na wyjściu zasilacza akumulatora 12V, np. żelowego. Można podłączyć akumulator samochodowy, ale zazwyczaj jest duży, brudny i niewygodny. Pojemność akumulatora – praktycznie dowolna, najlepiej powyżej 4 Ah – im bardziej pojemny tym dłużej jest w stanie podtrzymać światło po zaniku prądu. Problemem może być dłuższa przerwa w dostawie prądu, bo akumulator zostanie wyładowany do „zera”, a wtedy najprawdopodobniej ulegnie zniszczeniu, ale to już inny problem, chociaż można go obejść np. przekaźnikiem podłączonym do gniazdka 230V – w chwili zaniku prądu przekaźnik da sygnał Rampie (odłącza sygnał „sterujący”), aby rozpocząć „zmierzch” i tym samym oświetlenie wyłączy się w ciągu pół godziny. Po włączeniu zasilania automatycznie światło zacznie się zapalać. Ptaki mogą być trochę zdziwione „nocą” w środku dnia, ale zawsze to lepsze niż nagła ciemność.
Przy zasilaczach większej mocy należy tu jeszcze poruszyć kwestię prądu ładowania wyczerpanego akumulatora. Na razie nie znalazłem dobrego rozwiązania. Prosty opornik nie da tutaj dobrych rezultatów ponieważ obniży napięcie zasilania diod LED, a skomplikowane układy ładujące są … skomplikowane.

 

 

Bibliografia:

  • http://mojeptaki.info/archives/1782
  • http://ledin.iai-shop.com/
  • http://pl.wikipedia.org
  • http://kanarki.eu
  • http://www.apdcanari.com
  • „Energia promieniowania słonecznego”, Technical University of Częstochowa, Energy Engineering Laboratory
  • http://www.modernhome.pl/Zarowki-LED-cinfo-pol-46.html
  • http://www.bitner.com.pl
  • http://www.ibis.krakow.pl/rampa_miekki_start_led.html
  • http://www.translatorscafe.com/cafe/EN/units-converter/illumination/v/
  • fotografie, schematy i wykresy są wykonane przez autora
 Zamieszczone przez o 12:41

Długość dnia kanarka w hodowli

 Rozwiązania hodowlane  Możliwość komentowania Długość dnia kanarka w hodowli została wyłączona
sty 042013
 

Aby kanarki odpowiednio przygotować zarówno do okresu lęgowego jak i do odpoczynku w hodowli stosuje się ustaloną długość dnia. Każdy hodowca ma ustalony swój – najlepszy – harmonogram, ale osobom, które zaczynają hodowlę warto coś podpowiedzieć, a może i inni hodowcy będą mogli porównać swoje harmonogramy.

Mój harmonogram długości dnia w hodowli opiera się o naturalną długość dnia w Polsce, przesuniętą wstecz o 31 dni w celu uzyskania wcześniejszych lęgów, a tym samym możliwość przygotowania ptaków do wystaw.

Na początek wykres:

wykres

Niebieski wykres przedstawia długość dnia rzeczywistego
Zielony wykres przedstawia długość dnia kanarków.
Czerwone znaczniki przedstawiają pierwszy dzień kolejnych miesięcy.
Linie poziome oznaczają kolejne godziny długości dnia.

Dla ułatwienia:

data – długość dnia kanarków
01.01 – 08:32
15.01 – 09:24
01.02 – 10:32
15.02 – 11:29
01.03 – 12:26
15.03 – 13:22
01.04 – 14:27
15.04 – 15:14
01.05 – 15:54
15.05 – 16:12
01.06 – 16:07
15.06 – 15:43
01.07 – 14:57
15.07 – 14:08
01.08 – 13:03
15.08 – 12:07
01.09 – 10:59
15.09 – 10:02
01.10 – 09:01
15.10 – 08:12
01.11 – 07:26
15.11 – 07:07
01-12 – 07:12
15.12 – 07:37

Najdłuższy hodowlany dzień 20.05 – 16:14
Najkrótszy hodowlany dzień 20.11 – 07:06

Najdłuższy rzeczywisty dzień 21.06 – 16:44
Najkrótszy rzeczywisty dzień 21.12 – 07:36

Stosując powyższe długości dnia, kanarki mają 9,5 tygodnia z oświetleniem poniżej 8 godzin i 16,5 tygodni z oświetleniem powyżej 14 godzin.

Oczywiście to tylko przykład – każdy może dostosować go do siebie.

 Zamieszczone przez o 17:32

Świt i zmierzch w hodowli

 Rozwiązania hodowlane  Możliwość komentowania Świt i zmierzch w hodowli została wyłączona
gru 162012
 

Wielu hodowców stara się zachować naturalne zwiększanie i zmniejszanie natężenia światła w hodowli, symulując tym samym naturalny świt i zmierzch. Ma to duże znaczenie w hodowlach zamkniętych, tj. bez dostępu światła słonecznego lub w okresie kiedy długość dnia kanarków różni się od długości dnia za oknem.

Symulację świtu i zmierzchu można wykonywać na wiele sposobów – począwszy od ręcznego ściemniacza aż do w pełni automatycznego urządzenia. Ja wykorzystuję ściemniacz automatyczny: http://www.ibis.krakow.pl/rampa_miekki_start_led.html

Po kilku próbach różnych systemów ten wydaje mi się najwygodniejszy. Do dziennego oświetlenia – listwą LED 600, 5500K dodałem odcinek listwy o kolorze czerwonym. Ptaki znacznie lepiej reagują na taką symulację zmierzchu i świtu niż tylko sterowanie natężeniem światła białego.

 

Świt:

 

Zmierzch:

 

 

 

 

 

 

 Zamieszczone przez o 20:11  Tagi: